Co przeżywa mama dziecka z wybiórczością pokarmową?
Każdy widzi tylko ...
Że jej dziecko je makaron bez sosu.
Że jej dziecko nie je warzyw.
Że na talerzu w przedszkolu lub w szkole zostawia prawie wszystko.
Niewiele osób widzi,
że ta mama ciągle się martwi
„Czy nie brakuje mu składników odżywczych?”
„Czy rozwija się prawidłowo?”
„Czy kiedyś zacznie jeść więcej produktów?”
„Może robię coś źle…”
Nikt nie widzi jej codzienności.
Każdego dnia gotuje osobny obiad dla swojego dziecka.
Odwiedzasz kilka sklepów, żeby znaleźć produkty, które akceptuje.
Przegląda internet i szukasz odpowiedzi na pytanie, co zrobić by dziecko zaczęło "normalnie" jeść.
Pojawiają się komentarze...
„Za moich czasów dzieci nie wybrzydzały.”
„Przegłodzi się, to zje.”
„Jak możesz tak karmić swoje dziecko?”
Chcę Ci powiedzieć jedną ważną rzecz.
Jeśli czytasz ten tekst i myślisz:
„To dokładnie o mnie…”
to chcę, żebyś wiedziała, że nie jesteś sama.
Jako psychodietetyk dziecięcy spotykam mamy, które każdego dnia mierzą się z tym.
I wiem jedno.
Potrzebują zrozumienia i realnej pomocy.
Bo wybiórczość pokarmowa to nie jest wybrzydzanie.
Za trudnościami z jedzeniem u dziecka mogą stać różne przyczyny, od nadwrażliwości sensorycznej, przez trudności medyczne, po problemy związane z rozwojem czy emocjami.
Dlatego nie ma jednej rady, która pomoże każdemu dziecku.
Najpierw trzeba zrozumieć, skąd biorą się trudności.
Dopiero później można dobrać odpowiednie działania.
Nie musisz przechodzić przez to sama.
Jeśli martwisz się, że Twoje dziecko je bardzo mało, akceptuje tylko kilka produktów lub każdy posiłek jest źródłem stresu dla całej rodziny, poszukaj wsparcia.
A jeśli nie masz specjalisty od wybiórczości pokarmowej w okolicy, zapraszam Cię na konsultację online.
Potrzebujesz wsparcia psychodietetyka pediatrycznego?
👉 Umów konsultację online.
Przydatny dla Ciebie może też być artykuł.





